Powiem tak. Czekam ciagle na opowiadania - Ariano, na Twoje fabularne tez.
Poki ich nie dostane blog tymczasowo zawieszony do odwolania
wtorek, 7 października 2014
piątek, 29 sierpnia 2014
Silver prosto z rysownika
Oto Silv prosto z mojego rysownika, czekam na Wasze prace, ewentualnie przerobie je pozniej wg siebie ale musicie nadac cechy osobowosciowe swoim wilkom ;)
A.
czwartek, 28 sierpnia 2014
Odnaleziona
Szłam wraz z wilkami poprzez puszczę, wiedząc ze miejsce ktore kiedys nazywalismy domem przestalo istniec. Magiczny las sie nas wyparł a ja sama nie wiedzialam gdzie szukac schronienia.
Nadal nie wiedzialam co sie zmienilo, ale powietrze ktorym oddychalismy od miesiecy stalo sie napowrot ciezkie - niemal takie jak w dolinie z ktorej nikt nie powraca. Spojrzalam na Ashkore pytajaco.
- A Azel?
Wilk tylko pokrecil glowa nie spuszczajac ze mnie wzroku a ja wiedzialam już ze odszedl. Jak reszta. Teraz moim priorytetem bylo odnalezienie Silver, drogiej przyjaciólki ktora zniknela w lesie z Akuma. Czułam ja swymi wytężonymi zmyslami, ale dobrze wiedzialam rowniez ze jest sama. Kolejna wilczyca nas opuscila a mi ciezko bylo sie z tym pogodzic. Truchtałam wiec przed siebie czujac obecność Ashkore za sobą- ten wilk jeszcze nigdy mnie nie zawiodł, na dodatek wiedzialam ze jest wspanialym wojownikiem. Obrocilam leb chcac na niego spojrzec ale gdzy napotkalam dwoje zdziwionych oczy speszona potrzasnelam lbem.
"Nie jesteś sama" przemknelo mi przez glowe, ale zdawalo mi sie, że to nie byly moje mysli. Odkad stracilam przytomnosc wtedy w Ziemi Zakazanej nie czulam sie soba.
- Slyszalas? - Ashkore wyrwal mnie z zamyslenia a ja pospiesznie rozejrzalam sie. Wtedy ja zobaczyłam.
Kolejną biała wilczyce z piorami w siersci i brazowymi ślepiami.
- Tam.. - wyszeptalam i skinelam lbem w stronę obcej wilczycy. Ashkore juz chcial pobiec do niej lecz go powstrzymalam. - Poczekaj...
- Kim jesteś? - zawyłam w stronę wilczycy - Nic ci nie zrobimy, jezeli i ty nic nie zrobisz nam.
Pierzasta podeszla niepewnym krokiem i spojrzala mi w oczy. Przemowilam dostojnym glosem.
- Zwą mnie Ariana, szafirowooka wilczyco.
- Aralia a to Ashkore - basior zyczliwie skinal lbem w strone tamtej. - Co cie sprowadza w te strony? Zadko widujemy tutaj wilki.
- No tak.. To co mnie sprowadza jest nieistotne.. Wazniejsze jest to ze sie zgubilam i nie wiem gdzie jestem. Polowalam i zwierzyna zaprowadzila mnie az tutaj, moje stado tez zniknelo. Gdzie my wlasciwie jestesmy?
- W miejscu z ktorego trzeba czym predzej uciekac - usmiechnelam sie przyjaznie a wilczyca odwzajemnila usmiech.- Zabierz sie z nami.
Ariana szybko podjela, ze bez nas nie wydostanie sie ztego miejsca.
- Twoje lapy krwawia, moglabym cos z tym zrobic, jestem medykiem.
- Dziekuje, teraz wazniejsze jest odnalezienie Silv. Polubicie sie jezeli postanowisz zostac.
Ariana milczala a ja tym bardziej nie zamierzalam nic tlumaczyc, bylam bardzo zmeczona. Ashkore przygladal sie nam z boku i rowniez nie wiem co myslal.
Szlismy kilka godzin, nie bylismy na naszej ziemi i nagle ja dostrzeglam a jej wycie utwierdzilo mnie w przekonaniu, że to ona. Szla powoli w moja strone, widac bylo, ze jest zmeczona.
- Jednak to ty - usmiechnela sie wyczerpana
- A ktoz by mogl byc inny
- Juz myslalam ze w glowie mi sie pomieszalo... Witaj Ashkore.
- Dobrze cie widziec cala Silver - wyszczerzyl w promiennym usmiechu zebiska. Ariana trzymala sie z boku wiec postanowilam ja przedstawic.
- Silv to Ariana, spotkalismy ja po drodze.
- Milo Cie poznac Silver. - odparla przyjacielko nowa wilczyca.
- Z wzajemnoscia, a teraz wybacznie ale musze sie zdrzemnac... Moze od razu wrocimy do domu?
- Problem polega na tym, że naszego domu juz nie ma - westchnelam ciezko. - Znajdzmy schronienie i wszystko wam opowiem.
Wraz z Ashkorem zaczelismy kopac nore, Ariana i Silver rozmawialy ze soba i zaciesnialy wiezy. Nie wiedzialam czy wilczyca zostanie z nami, ale napewno nie powinna zostac sama. Wszystkim naszym zmaganiom przygladal sie tajemniczy szary wilk, ktory wkrotce mial opowiedziec nam nieco wiecej o turnieju.
A.
______
CD - Silver, Ashkore, Ariana?
Nadal nie wiedzialam co sie zmienilo, ale powietrze ktorym oddychalismy od miesiecy stalo sie napowrot ciezkie - niemal takie jak w dolinie z ktorej nikt nie powraca. Spojrzalam na Ashkore pytajaco.
- A Azel?
Wilk tylko pokrecil glowa nie spuszczajac ze mnie wzroku a ja wiedzialam już ze odszedl. Jak reszta. Teraz moim priorytetem bylo odnalezienie Silver, drogiej przyjaciólki ktora zniknela w lesie z Akuma. Czułam ja swymi wytężonymi zmyslami, ale dobrze wiedzialam rowniez ze jest sama. Kolejna wilczyca nas opuscila a mi ciezko bylo sie z tym pogodzic. Truchtałam wiec przed siebie czujac obecność Ashkore za sobą- ten wilk jeszcze nigdy mnie nie zawiodł, na dodatek wiedzialam ze jest wspanialym wojownikiem. Obrocilam leb chcac na niego spojrzec ale gdzy napotkalam dwoje zdziwionych oczy speszona potrzasnelam lbem.
"Nie jesteś sama" przemknelo mi przez glowe, ale zdawalo mi sie, że to nie byly moje mysli. Odkad stracilam przytomnosc wtedy w Ziemi Zakazanej nie czulam sie soba.
- Slyszalas? - Ashkore wyrwal mnie z zamyslenia a ja pospiesznie rozejrzalam sie. Wtedy ja zobaczyłam.
Kolejną biała wilczyce z piorami w siersci i brazowymi ślepiami.
- Tam.. - wyszeptalam i skinelam lbem w stronę obcej wilczycy. Ashkore juz chcial pobiec do niej lecz go powstrzymalam. - Poczekaj...
- Kim jesteś? - zawyłam w stronę wilczycy - Nic ci nie zrobimy, jezeli i ty nic nie zrobisz nam.
Pierzasta podeszla niepewnym krokiem i spojrzala mi w oczy. Przemowilam dostojnym glosem.
- Zwą mnie Ariana, szafirowooka wilczyco.
- Aralia a to Ashkore - basior zyczliwie skinal lbem w strone tamtej. - Co cie sprowadza w te strony? Zadko widujemy tutaj wilki.
- No tak.. To co mnie sprowadza jest nieistotne.. Wazniejsze jest to ze sie zgubilam i nie wiem gdzie jestem. Polowalam i zwierzyna zaprowadzila mnie az tutaj, moje stado tez zniknelo. Gdzie my wlasciwie jestesmy?
- W miejscu z ktorego trzeba czym predzej uciekac - usmiechnelam sie przyjaznie a wilczyca odwzajemnila usmiech.- Zabierz sie z nami.
Ariana szybko podjela, ze bez nas nie wydostanie sie ztego miejsca.
- Twoje lapy krwawia, moglabym cos z tym zrobic, jestem medykiem.
- Dziekuje, teraz wazniejsze jest odnalezienie Silv. Polubicie sie jezeli postanowisz zostac.
Ariana milczala a ja tym bardziej nie zamierzalam nic tlumaczyc, bylam bardzo zmeczona. Ashkore przygladal sie nam z boku i rowniez nie wiem co myslal.
Szlismy kilka godzin, nie bylismy na naszej ziemi i nagle ja dostrzeglam a jej wycie utwierdzilo mnie w przekonaniu, że to ona. Szla powoli w moja strone, widac bylo, ze jest zmeczona.
- Jednak to ty - usmiechnela sie wyczerpana
- A ktoz by mogl byc inny
- Juz myslalam ze w glowie mi sie pomieszalo... Witaj Ashkore.
- Dobrze cie widziec cala Silver - wyszczerzyl w promiennym usmiechu zebiska. Ariana trzymala sie z boku wiec postanowilam ja przedstawic.
- Silv to Ariana, spotkalismy ja po drodze.
- Milo Cie poznac Silver. - odparla przyjacielko nowa wilczyca.
- Z wzajemnoscia, a teraz wybacznie ale musze sie zdrzemnac... Moze od razu wrocimy do domu?
- Problem polega na tym, że naszego domu juz nie ma - westchnelam ciezko. - Znajdzmy schronienie i wszystko wam opowiem.
Wraz z Ashkorem zaczelismy kopac nore, Ariana i Silver rozmawialy ze soba i zaciesnialy wiezy. Nie wiedzialam czy wilczyca zostanie z nami, ale napewno nie powinna zostac sama. Wszystkim naszym zmaganiom przygladal sie tajemniczy szary wilk, ktory wkrotce mial opowiedziec nam nieco wiecej o turnieju.
A.
______
CD - Silver, Ashkore, Ariana?
wtorek, 19 sierpnia 2014
Pożegnajmy Azel'a
Jest mi niezmiernie przykro, że muszę to zrobić, ale nie wykazujesz żadnych chęci w tworzeniu watahy, nie piszesz, nie ma z Tobą kontaktu... Czekałam dodatkowe dwa dni z nadzieją, że napiszesz cokolwiek, ale przeliczyłam się... Przykro mi i życzę powodzenia na dalszej drodze.
Od Silver
Przed moimi oczyma widnieje morze krwi. Jest wszędzie, ale co dziwne nie czuję jej. Nagle zza mgły, która spowija powierzchnię wyłania się coś na wzór łodzi. Trzy wilki spoglądają dumnie do przodu, ale w ich oczach jest coś jeszcze. Smutek? Żal? Ból straty? Podchodzę bliżej brzegu i wpływam do morza. Nagły odór padliny uderza moje nozdrza. Wilki nie zwracają na mnie uwagi. Wdrapuję się na kładkę, którą płyną i dostrzegam nowe ziemie za ich plecami. Podchodzę do wilka stojącego na czele, wydaje mi się dziwnie znajomy... Otwieram usta, ale głos nie wydobywa się z nich. Chcę dotknąć jednego z nich, ale moja łapa jakby zatapia się w jego wnętrzu. Nie istnieję.
***
Zrywam się nagle z ziemi plując krwią. Moje źrenice rozszerzają się z przerażenia, a serce zaczyna szybciej bić. Aralia... Czuję jej zapach. Nerwowo rozglądam się dookoła i ze zdziwieniem stwierdzam, że znów jestem na skraju lasu, jednak coś się zmieniło... Okolica za mną jest taka jak wcześniej, ale ta przede mną jest zupełnie inna. Ruszam jednak znów w tym samym kierunku, znów do przodu. Z każdym krokiem zapach wadery wyostrza się, a moje tempo staje się szybsze. Widzę ją. Podąża jakby w moim kierunku. Nie jestem pewna czy mnie widzi, a tym bardziej rozpoznaje, ale chylę głowę ku ziemi składając jej pokłon. Przystaję chwilę w takiej pozycji i znów ruszam w jej stronę, tym razem idę bardzo powoli, nie widzę sensu biec w szaleńczym tempie jeżeli ona znów może okazać się iluzją... Patrzę ciągle prosto jakby w jej oczy. Przystaję na chwilę i wysyłam swoje wycie w niebo. Później patrzę na nią i czekam.
środa, 6 sierpnia 2014
Sprawy ogranizacyjne
Chcialabym oficjalnie przedstawić nowa Bethe watahy... Silver.
Bardzo doceniam to, ze tak mi pomagasz i angazujesz sie w sprawy stada. Przede wszystkim milo mi ze chcesz mi pomoc.
Jak tylko wroce to wezme sie za opisywanie terenow i wklejaniu zdjec, jakies propozycje? Zdjecia, linki w komentarzach ;) Bedzie fajnie jak stworzymy ta kraine RAZEM.
Ariano, bardzo milo mi Cie powitać w naszym kręgu. Azel, przykro mi ale nie wykazujesz jakichkolwiek checi a na Twoje opowiadanie czekam juz troche.. Tak wiec dostajesz jedno upomnienie. Z powodu braku zaangazowania nie widze dlaczego mialbys byc betha - czas pokaze jak to bedzie.
Ariano mam nadzieje, ze zapoznalas sie z regulaminem, w razie czego pisz do mnie albo do Sil. Ashkore raczej tez bedzie pomocny.
PAMIETAJCIE ABY PISAC MI O NIEOBECNOSCIACH!
Narazie łapcie pozdrowienia ode mnie z wakacji. Jezeli napiszecie adresy to posle Wam kartki :P
Bardzo doceniam to, ze tak mi pomagasz i angazujesz sie w sprawy stada. Przede wszystkim milo mi ze chcesz mi pomoc.
Jak tylko wroce to wezme sie za opisywanie terenow i wklejaniu zdjec, jakies propozycje? Zdjecia, linki w komentarzach ;) Bedzie fajnie jak stworzymy ta kraine RAZEM.
Ariano, bardzo milo mi Cie powitać w naszym kręgu. Azel, przykro mi ale nie wykazujesz jakichkolwiek checi a na Twoje opowiadanie czekam juz troche.. Tak wiec dostajesz jedno upomnienie. Z powodu braku zaangazowania nie widze dlaczego mialbys byc betha - czas pokaze jak to bedzie.
Ariano mam nadzieje, ze zapoznalas sie z regulaminem, w razie czego pisz do mnie albo do Sil. Ashkore raczej tez bedzie pomocny.
PAMIETAJCIE ABY PISAC MI O NIEOBECNOSCIACH!
Narazie łapcie pozdrowienia ode mnie z wakacji. Jezeli napiszecie adresy to posle Wam kartki :P
Wasza A.
Powitajmy Arianę!
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
niedziela, 27 lipca 2014
"Przebudzenie"- Silver
Biegnę i staram się znaleźć w powietrzu zapach Arali, Ashkore'a czy Anzel'a. Nic. Łapy piekły mnie od zimna. Były przemarznięte do tego stopnia. że zaczynałam zostawiać krwawe ślady na śnieżnobiałym śniegu. Miałam wrażenie, że kręcę się w kółko- wszystko wyglądało tak samo. Zastanawiał mnie ten brak zwierząt- odkąd wydostałam się z jaskini nie spotkałam nawet jednego królika, a z tego co pamiętam to ich było zawsze najwięcej. Ja jak to ja- kiedy w głowie zaczynają plątać się myśli i nie wiem co robić po prostu śpiewam i idę cały czas do przodu. Przyspieszmy kroku, bo dogania nas noc. A w nocy lepiej losu tu nie kusić. Instynktownie spojrzałam w niebo, ale nie dostrzegłam nic prócz morza chmur. Mogłam jedynie domyślać się jaka była teraz pora. Choć nie czuć stóp. Choć stopy mówią nam stop. A pięty depcze nam ponury los. Ponury los tu nos w nieswoje wkłada. Przestałam zwracać uwagę na pieczenie łap i zmęczenie. W tej chwili obchodziło mnie tylko znalezienie kogokolwiek. Dotarłam w miejsce gdzie śnieg zmieniał się w lód, a drzewa i krzewy znikały. Przestałam tym bardziej marzyć o jakimś posiłku. Pojawił się jednak pewien plus tego wszystkiego. Na otwartym terenie łatwiej będzie mi ich znaleźć, będziemy się widzieć. Z nadzieją kotłującą się w moim sercu i strachem wymalowanym w oczach zrobiłam niepewny krok do przodu i ostatni raz obejrzałam się za siebie. Gdzie jesteście. Gdzie ja jestem. Zawyłam unosząc łeb w górę i po chwili już pewnie stąpałam po grubej, lodowej drodze. Raz na jakiś czas przystawałam aby wsłuchać się w świszczenie wiatru z nadzieją, że przyniesie on do mnie odpowiedź od jakiegoś wilka. Chciałam znów wysłać sygnał w powietrze jednak gardło odmówiło mi współpracy. Powoli zwalniałam czując wypływające ze mnie siły, obraz zaczął się rozmywać, a na horyzoncie pojawiły się wilki. Rozpoznałam wśród nich Aralię. Na chwiejnych łapach ruszyłam w ich stronę. Kiedy byłam na tyle blisko, aby dokładniej się im przyjrzeć- rozpłynęli się. Świetnie... Zaczynam wariować... Niepocieszona zrobiłam jeszcze kilka kroków po czym runęłam jak długa na lodową powierzchnię. Jeszcze tego brakowało... Skąd we mnie taki brak sił? Kilkukrotnie próbowałam się podnieść jednak to tylko dodatkowo mnie osłabiało. Co się ze mną dzieje? Już nic nie widziałam. Wszystko zlało się w jedno i boleśnie kuło moje oczy. Zamknęłam je więc, co przyniosło ulgę- nie wielką, ale zawsze. Nie zauważyłam nawet jak zasnęłam z cichym "przepraszam Was" i ostatnim skowytem smutku, zanim odpłynęłam w niezmierzone ciemności z nadzieją, że skoro ja ich nie znalazłam to chociaż oni znajdą siebie.
CD - Aralia, Ashkore, Anzel?
CD - Aralia, Ashkore, Anzel?
piątek, 25 lipca 2014
Powitajmy Shamana!
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
Przebudzenia
Ocknełam sie obolala i zmarznięta a takze w zupelnie innym miejscu niż pamietalam. Stopniowo z powodu luki w pamieci czulam sie powaznie zdezorientowana calym zdrzeniem - ktorego w dodatku nie pamietalam. Moje kolotajace w piersi serce już nie chcialo tak uciec jak wtedy zanim zdemdlalam, jednak trwoga dalej gniezdzila sie gdzies w kosciach przez co dygotalam. I nagle mnie olśniło - lawina. Ale skąd lawina w srodku lasu? Tym bardziej, że byla zupelnie z innej strony niż zakazana ziemia.
Rozejrzałam się dookoła. Wokól mnie panowała śnieżnobiała pustka i ni stąd ni z owąd coś sobie uświadomilam.
- No to Aralio jesteś w ciemnej dupie. - wymamrotałam do siebie wiedząc, ze moje stopy stoją nie na byle jakiej ziemi tylko na tej z ktorej nikt nigdy nie wrocil. Z krainy skutej lodem nikt bowiem nie wrocił.
"Aralio, Feainnewedd, Szafirowooka, Svit-kona
Oto nadszedł czas wielkich igrzysk. Czas próby, czas mgły. Pradawny biały dąb treavam pamiętający początki stworzenia zapłonął deithwen (białym płomieniem). Nie ma odwrotu, bo nadchodzi czas końca, który bedzię początkiem nowej ery. Lunae i Sol bedą walczyć na nowo z Chaosem i Invidia a jako swoich wojowników wybrali was wilki. Skulblaka sköliro (poruszacacy łuskami chronili was i patrzyli) un sja teraz przyszedł czas się im odwdzieczyć. Swiat zaleje morze krwi. Czekajcie na ven (znak) i wybierzcie troje z Was"
- Co..? Co..? Jak!? - szamotałam się nagle dziwnie ożywiona i wcale nie taka zmęczona, ale już nikt mi nie odpowiedział. Nadal tkwiłam w tej martwej krainie jednak.. teraz wiedziałam jak sie stąd wydostać.
"Spiesz się, Feainnewedd" pobrzmiewało w mojej głowie a ja byłam jak w transie. Poł dnia zajęło mi przybiegnięcie na nasze ziemie, jednak w jaskiniach nikogo nie było. Znikneli. Lexi, Saccer, Tomas, Shira a nawet Jupiter. Akumy też nie mogłam wywęszyć. Odeszli? Jak długo mnie nie bylo?
Szybko jednak udalo mi sie odnaleźć Askore a także kogoś nowego.. Azela. Zanim jednak mialam zamiar przekazac im tą wiadomość musialam znaleźć Silver aby nie musiec sie powtarzac. Z żalem spojrzalam na swoich towarzyszy, nie wiedzialam co poszlo zle, moze jednak nie powinnam byc alpha? Zostali tylko Ci najwierniejsi i najwytrwalsi.
CD - Ashkore, Silver, Azel
Rozejrzałam się dookoła. Wokól mnie panowała śnieżnobiała pustka i ni stąd ni z owąd coś sobie uświadomilam.
- No to Aralio jesteś w ciemnej dupie. - wymamrotałam do siebie wiedząc, ze moje stopy stoją nie na byle jakiej ziemi tylko na tej z ktorej nikt nigdy nie wrocil. Z krainy skutej lodem nikt bowiem nie wrocił.
***
Błąkałam się głodna i spragniona ale ani pożywienia ani tym bardziej wody znaleść nie moglam. Srogi lod nie nadawal sie do picia a zwierzyna stulecia temu odeszla z tych ziem. Pozostało mi jedynie cierpliwie wyczekiwać śmierci.
***
Upadłam wkońcu z wycięczenia i zasnęłam. Wtem uslyszalam cichutki glos w mej glowie."Aralio, Feainnewedd, Szafirowooka, Svit-kona
Oto nadszedł czas wielkich igrzysk. Czas próby, czas mgły. Pradawny biały dąb treavam pamiętający początki stworzenia zapłonął deithwen (białym płomieniem). Nie ma odwrotu, bo nadchodzi czas końca, który bedzię początkiem nowej ery. Lunae i Sol bedą walczyć na nowo z Chaosem i Invidia a jako swoich wojowników wybrali was wilki. Skulblaka sköliro (poruszacacy łuskami chronili was i patrzyli) un sja teraz przyszedł czas się im odwdzieczyć. Swiat zaleje morze krwi. Czekajcie na ven (znak) i wybierzcie troje z Was"
- Co..? Co..? Jak!? - szamotałam się nagle dziwnie ożywiona i wcale nie taka zmęczona, ale już nikt mi nie odpowiedział. Nadal tkwiłam w tej martwej krainie jednak.. teraz wiedziałam jak sie stąd wydostać.
"Spiesz się, Feainnewedd" pobrzmiewało w mojej głowie a ja byłam jak w transie. Poł dnia zajęło mi przybiegnięcie na nasze ziemie, jednak w jaskiniach nikogo nie było. Znikneli. Lexi, Saccer, Tomas, Shira a nawet Jupiter. Akumy też nie mogłam wywęszyć. Odeszli? Jak długo mnie nie bylo?
Szybko jednak udalo mi sie odnaleźć Askore a także kogoś nowego.. Azela. Zanim jednak mialam zamiar przekazac im tą wiadomość musialam znaleźć Silver aby nie musiec sie powtarzac. Z żalem spojrzalam na swoich towarzyszy, nie wiedzialam co poszlo zle, moze jednak nie powinnam byc alpha? Zostali tylko Ci najwierniejsi i najwytrwalsi.
CD - Ashkore, Silver, Azel
niedziela, 20 lipca 2014
Pożegnajmy Akumę
Dzis odeszła od nas Akuma. Powód? Brak czasu, brak dostepu do komputera.
Zyczmy jej powodzenia.
Pod postem prosilabym o wasze komentarze czy jeszcze jestescie... albo tez chcecie odejsc.
Zyczmy jej powodzenia.
Pod postem prosilabym o wasze komentarze czy jeszcze jestescie... albo tez chcecie odejsc.
Wasza A.
czwartek, 10 lipca 2014
Rysunek Silver
taki mały edit:
Silver, także chciała Wam pokazać jakby wygladala naprawde jako wilk. Ciesze sie niezmiernie, że zgodziła się na to.
Ashkore? Akuma? Azel? Wasza kolej :D
Przed Państwem nasza urocza wilczyca :
Silver, także chciała Wam pokazać jakby wygladala naprawde jako wilk. Ciesze sie niezmiernie, że zgodziła się na to.
Ashkore? Akuma? Azel? Wasza kolej :D
Przed Państwem nasza urocza wilczyca :
(poki co musicie sie zadowolic jakoscia, dopuki S nie bedzie maial dostepu do laptopa)
Wasza A.
wtorek, 8 lipca 2014
Aralia - rysunek
Pewnie zastanawialiście się jak wyglądała by Aralia według mojej inwencji twórczej, także przedstawiam Wam alphe taka jaka powinna być.
Z góry przepraszam, robiłam ja kredkami, ponieważ programy graficzne są mi obcy i moża powiedziec, że jestem wrogiem technologii w jakims tam stopniu - a tym bardziej jezeli chodzi o rysunek.
Zachecam Was do stworzenia wlasnego wilka, pokazcie jak bedzie wygladac!
Powodzenia!
Wasza A.
poniedziałek, 7 lipca 2014
"Jak do tego doszło...?"- Ashkore
Burza śnieżna przyszła niespodziewanie. Wszędzie wokoło było widać tylko śnieg i sam śnieg. Dotąd nie wiedziałem, że burza może mieć taką destruktywną moc. Nie minęło parę sekund a już trzęsłem się z zimna.
Zacząłem biec w kierunku jaskini, która była w pobliżu, a przynajmniej miałem nadzieje, że biegnę w jej stronę. Niestety, szczęście mi nie dopisało. Po paru minutach zdałem sobie sprawę z tego faktu. Omijałem co raz więcej drzew po drodze. Moje całe ciało drżało z zimna, oczy naszły łzami, a mięśnie paliły się z wysiłku. Gdyby nie moje pochodzenie już bym leżał martwy, przykryty warstwą śniegu. Zegar śmierci tykał, a ja wciąż nie znalazłem niczego co by mogło posłużyć jako schronienie. O ile wszystko wokół mnie wyglądało tak samo, jakbym od dłuższej chwili nie ruszył się z miejsca, myślami byłem po drugiej stronie Gór Weremund, przypominając sobie dawne szczenięce lata spędzone z rodziną. Zamyślony nie zauważyłem dużego korzenia, wystającego ponad warstwę ziemi i śniegu. Zahaczyłem o niego moją prawą przednią łapą, przez co poleciałem do przodu, kilka ładnych metrów. O dziwo na mojej drodze nie było żadnego drzewa, tylko wielka zaspa śnieżna, która okazała się moim wybawieniem. Wylądowałem w samym środku zaspy. Po szybkim ocknięciu się, zauważyłem, że było tutaj dużo cieplej niż na zewnątrz. Gruba warstwa śniegu zatrzymywała ciepło i chroniła przed wiatrem.
-Wygląda na to, że znalazłem schronienie na czas tej burzy.- Powiedziałem cicho sam do siebie. Kiedy postanowiłem się ułożyć do snu, co było jedyną rzeczą jaką mogłem w tej chwili zrobić, poczułem ból w łapie o którą się wcześniej potknąłem. Sprawdziłem jej stan i odetchnąłem z ulgą, że nie jest złamana. Zostawiając problem łapy na później, zasnąłem z nadzieją, że zbudzą mnie dopiero promyki wchodzącego słońca...
"Jak do tego doszło...?"- Silver
Ostatnie co pamiętam to rozmowa z Aralią i Akumą. Kiedy wracałyśmy do watahy usłyszałam coś dziwnego. Wadery chyba też to wyczuły.
-Powinnyśmy się pospieszyć.- powiedziała Aralia. Obie zgodziłyśmy się z nią i dalszą drogę chciałyśmy odbyć w truchcie. Ledwo zarzuciłyśmy tempo kiedy zza naszych pleców wyłoniła się wielka czapa śniegowa. Nie zawahałyśmy się nawet przez moment- po prostu biegłyśmy. Starałam się nie zgubić towarzyszek z oczu, jednak było to nie możliwe. Po ominięciu kolejnego drzewa byłam sama. Nie poddawałam się jednak i po mimo burzy która w między czasie przyszła biegłam dalej. Śnieg sypał mi się do oczu, łapy powoli odmarzały. Wiedziałam jednak, że mam dokąd wracać i nie mogłam się poddać. W szaleńczym pędzie wymijałam kolejne drzewa chwilami ślizgając się na lodzie. Po dłuższym czasie kiedy siły zaczęły mnie opuszczać dostrzegłam małą jaskinię. W lekkim ślizgu wbiegłam do niej i skryłam się za głazami. Później była tylko ciemność. Ocknęłam się, nawet nie wiem po jakim czasie i oceniłam sytuację. Była krytyczna. Siedziałam całkiem sama w jaskini przysypanej grubą warstwą śniegu, a miejscami nawet lodem. Cóż miałam innego do roboty jak kopanie? Szło mi okrutnie. Łapy bolały mnie po części od wysiłku jak i zimna. Byłam głodna. Na pewno siedziałam tam nieco dłużej niż cztery dni. Nie zasypiaj. Nie możesz zasnąć. Nie obudzisz się. Powtarzałam te słowa ciągle, wymiennie z tym, że muszę ich znaleźć i wydostać się. Traciłam już nadzieję na wydostanie się. Usiadłam, a po moim pysku spływały brudne od ziemi łzy. I wtedy stało się coś, co dodało mi otuchy. Promienie słońca oświetlały wejście do jaskini. Przechodziły przez śnieg! Zaczęłam kopać w miejscu gdzie słońce prześwitywało najbardziej. Po kilku minutach dokopałam się do powierzchni, a po niecałej godzinie wystawiałam pysk na zewnątrz z zamiarem wyjścia z tej przeklętej jaskini. Kiedy moim oczom ukazały się drzewa i niebo skakałam z radości jak szczeniak w czasie zabawy. Mój entuzjazm został jednak szybko zgaszony kiedy zdałam sobie sprawę, że jestem sama w miejscu którego nie znam. Zaczęła się mozolna wędrówka w poszukiwaniu przyjaciół...
piątek, 4 lipca 2014
Shoutbox
Chcieliscie chat z godzina wiec...
----->
Nie ma za co.
Wasza A.
Info z 5.07
Możecie obejrzec tymczasowy filmik promujacy TUTAJ. Sama sie troche nie ogarniam.. Mysle ze czas na napisanie pierwszych opowiadanek wiec do roboty moi mili.
Druga sprawa to ze z anikety wyniklo iz spotykamy sie na chatcie w
CHAT w PIĄTEK miedzy 19:00 - 20:00 a 22:00 - 23:00
Ja w miare mozliwosci godzin pracy tez bede do Was wbijac ;)
sobota, 28 czerwca 2014
Praca wre!
Otóż a propo stworzenia swojej wlasnej postaci, przedstawiam Wam projekt Aralii... Także do roboty i czekam na Was!
Wasza A.
Powitajmy Azela!
Imię | Azel |
| Kontakt (mail/fb) | [ukryty] |
| Pochodzenie | północna strefa Magicznego Białego Lasu |
| Przydomek/Ród | Czarny kruk |
| Wiek | 5 lat |
| Data urodzenia* | Marzec 10 2009 |
| Płeć | Samiec |
| Rodzina | -- |
| Potomstwo* | -- |
| Partner* | Zakochany w Aralii |
| Przyjaciele | Na razie brak. |
| Wrogowie* | Nie ma raczej wrogów |
| Hierarchia | Betha (na okresie próbnym) |
| Charakter | Jest bardzo tajemniczym wilkiem. Na co dzień jest miły. Nikomu nie ufa. Nigdy się nie podda i zawsze przyjmie wyzwanie. Jest honorowym wilkiem. Może oddać życie za watahę. |
| Historia | Opisze w opowiadaniach. |
| Cechy charakterystyczne | Ma czarne skrzydła jak kruk. Żółte oczy. |
| Kolor oczu | Żółte |
| Dlugosc siersci | Różna |
| Kolor sierści | Czarny |
| Uszczerbki na zdrowiu* | -- |
| Boski patron* | Lunae |
| Usposobnienie | Jest samotnikiem. |
| Wyjątkowe umiejętnośći* | Zmiana w demona, który podnosi jego statystyki życiowe, skradanie w cieniu & ma wyostrzone wszystkie zmysły. |
piątek, 27 czerwca 2014
"Jak do tego doszło..?" - Aralia.
Na początek.
Biegłam przed siebie, gubiąc gdzieś w resztkach świadomości swoje pokręcone ja. A może to nie byłam ja tylko ktoś obcy? Po grzbiecie spływał mi lodowaty pot. Matka mówiła, że tak się dzieje kiedy jest się przerażonym... ale przecież ja nie byłam, prawda?
Biegłam przed siebie, gubiąc gdzieś w resztkach świadomości swoje pokręcone ja. A może to nie byłam ja tylko ktoś obcy? Po grzbiecie spływał mi lodowaty pot. Matka mówiła, że tak się dzieje kiedy jest się przerażonym... ale przecież ja nie byłam, prawda?
Chłod wszedzie panował chłód. Pode mna byl snieg. Szczelajacy od mrozu snieg.
Gałązki sosny łamały się pod moimi wielkimi łapami wydając drażniące mnie trzaski. Wiatr tańczył wdzięcznie w długiej grzywie, sprawiając, że biegłam na oślep. Cholerna sierść.
Łapy niosły mnie przed siebie. Nie widziałam dokąd, ale one najwyraźniej wiedziały gdzie powinnam się teraz znaleźć. Dlaczego uciekałam?
- Aralia!
Usłyszałam krzyk. Ktoś kogoś wołał. Czy to byłam ja? Nie, na pewno nie. To nie moje imię. A może?
Nagle poczułam ból, tak chyba to ból. Widziałam jak moje starte i zmarznięte łapy zostawiają krwawe ślady. One nie chciały przestać biec.
Biała wilczyca.
Przemknęło mi w głowie. Kim do diabła była biała wilczyca? Nie, już nie mogę. Chyba muszę zasnąć.
Potem zrobiło się ciemno, jakby ktoś zasunął czarnymi kurtynami mój świat, który powoli przestawał istnieć. Zatrzepotały w oddali skrzydła, ale ja nie mialam już siły otworzyć oczu.
Gałązki sosny łamały się pod moimi wielkimi łapami wydając drażniące mnie trzaski. Wiatr tańczył wdzięcznie w długiej grzywie, sprawiając, że biegłam na oślep. Cholerna sierść.
Łapy niosły mnie przed siebie. Nie widziałam dokąd, ale one najwyraźniej wiedziały gdzie powinnam się teraz znaleźć. Dlaczego uciekałam?
- Aralia!
Usłyszałam krzyk. Ktoś kogoś wołał. Czy to byłam ja? Nie, na pewno nie. To nie moje imię. A może?
Nagle poczułam ból, tak chyba to ból. Widziałam jak moje starte i zmarznięte łapy zostawiają krwawe ślady. One nie chciały przestać biec.
Biała wilczyca.
Przemknęło mi w głowie. Kim do diabła była biała wilczyca? Nie, już nie mogę. Chyba muszę zasnąć.
Potem zrobiło się ciemno, jakby ktoś zasunął czarnymi kurtynami mój świat, który powoli przestawał istnieć. Zatrzepotały w oddali skrzydła, ale ja nie mialam już siły otworzyć oczu.
~ A.
Sprawy organizacyjne
Witajcie moi przyjaciele,
Chyba pierwszy raz tutaj zwracam się do Was tak oficjalnie i po tak dlugim czasie. Teskniliscie prawda? :P
A oto 10 przykazan, skladajacych sie na moje przemyslenia, pomysly z ktorymi chcialabym zebyscie sie zapoznali.
1. Otoz pierwsza sprawa jaka chce wyjasnic to to ze - wataha jest dla Was. To od Was bedzie zalezalo to czy cokolwiek sie tutaj dzieje, czy bedzie nudno czy zabawnie, wiec prosze abyscie mieli to na uwadze. Także zachecajcie ludzi do dolaczenia, starajcie sie o sojusze, na wszystko sie zgadzam byleby to byla wasza inicjatywa.
2. Niedlugo powinien pojawic sie nowy filmik promocyjny watahe i mam nadzieje ze troche nam to ulatwi sprawe z rekrutacja.
3. Chcialabym takze abyscie pisali do mnie, najlepiej w mailu czego wymagacie od stronki, wasze pomysly etc. Moja pierwsza propozyjca jest taka - abyscie stworzyli wlasnego wilka a nie znalezionego z internetu, poniewaz to jest wasza wlasna niepowtarzalna postac.
4. Jezeli chodzi o umiejetnosci - nie ma czegos takiego jak magiczny wilk, jakies super zajebiste moce latania, plucia ogniem etc - fajnie to brzmi jak sie jest w podstawowce, jednak abyście mogli sie rozwijac zostanie wprowadzona "tabelka" w ktorej bede przyznawac Wam punkty dzieki czemu bedziecie mogli odblokowac dana umiejetnosc, w wyjatkowych sytacjach (np w fabule liniowej) jezeli stwierdze ze jest to istotne to odblokuje Wam ja natychmiast, ale coz nie ma nic za darmo :D
5. Sprawa chatu - z boczku macie ankiete w jakich godzinach stalych bedziemy sie spotykac na chacie. W taki sposob tez sprawdze wasze zaangazowanie.
6. Pewnie nie wszyscy zauwazyli, ale mozecie pisac juz zadania za ktore dostaniecie 5pkt, jezeli mi sie bardzo spodoba to 6. Prolog macie na samej górze bloga tak aby wczuc sie w klimat.
7. Niektore zakladki jak zauwazyliscie sa puste ale wynika to z tego ze chce abysmy sami stworzyli swoja kraine. Juz jestem bardzo zadowolona ze pojawili sie patroni o ktorych bedziecie mogli cos skrobnac ;)
8. Ach doszlam do wniosku, ze mozna miec 2 wilki, ale trzeba drugiemu stworzyc karte i brac aktywnie udzial w zyciu watahy. Co do szczeniat to porusze ta kwestie jak jakas samica bedzie w ciazy
9. Pamietajcie, ze to zabawa i ze robimy to dla samych siebie. Nieobecnosci prosze mi zglaszac na maila.
10. Jakieś pytania? Sugestie?
Wybaczcie, ze tak sucho, ale wlasnie przyjechalam do domu (Silver przejezdzalam pociagiem przez Twoje miasto :P ) po 10 godzinach jazdy i zwyczajnie jestem zmeczona. Także czekam na pierwsze opowiadania i narzucam Wam fabule glowna ;)
Chyba pierwszy raz tutaj zwracam się do Was tak oficjalnie i po tak dlugim czasie. Teskniliscie prawda? :P
A oto 10 przykazan, skladajacych sie na moje przemyslenia, pomysly z ktorymi chcialabym zebyscie sie zapoznali.
1. Otoz pierwsza sprawa jaka chce wyjasnic to to ze - wataha jest dla Was. To od Was bedzie zalezalo to czy cokolwiek sie tutaj dzieje, czy bedzie nudno czy zabawnie, wiec prosze abyscie mieli to na uwadze. Także zachecajcie ludzi do dolaczenia, starajcie sie o sojusze, na wszystko sie zgadzam byleby to byla wasza inicjatywa.
2. Niedlugo powinien pojawic sie nowy filmik promocyjny watahe i mam nadzieje ze troche nam to ulatwi sprawe z rekrutacja.
3. Chcialabym takze abyscie pisali do mnie, najlepiej w mailu czego wymagacie od stronki, wasze pomysly etc. Moja pierwsza propozyjca jest taka - abyscie stworzyli wlasnego wilka a nie znalezionego z internetu, poniewaz to jest wasza wlasna niepowtarzalna postac.
4. Jezeli chodzi o umiejetnosci - nie ma czegos takiego jak magiczny wilk, jakies super zajebiste moce latania, plucia ogniem etc - fajnie to brzmi jak sie jest w podstawowce, jednak abyście mogli sie rozwijac zostanie wprowadzona "tabelka" w ktorej bede przyznawac Wam punkty dzieki czemu bedziecie mogli odblokowac dana umiejetnosc, w wyjatkowych sytacjach (np w fabule liniowej) jezeli stwierdze ze jest to istotne to odblokuje Wam ja natychmiast, ale coz nie ma nic za darmo :D
5. Sprawa chatu - z boczku macie ankiete w jakich godzinach stalych bedziemy sie spotykac na chacie. W taki sposob tez sprawdze wasze zaangazowanie.
6. Pewnie nie wszyscy zauwazyli, ale mozecie pisac juz zadania za ktore dostaniecie 5pkt, jezeli mi sie bardzo spodoba to 6. Prolog macie na samej górze bloga tak aby wczuc sie w klimat.
7. Niektore zakladki jak zauwazyliscie sa puste ale wynika to z tego ze chce abysmy sami stworzyli swoja kraine. Juz jestem bardzo zadowolona ze pojawili sie patroni o ktorych bedziecie mogli cos skrobnac ;)
8. Ach doszlam do wniosku, ze mozna miec 2 wilki, ale trzeba drugiemu stworzyc karte i brac aktywnie udzial w zyciu watahy. Co do szczeniat to porusze ta kwestie jak jakas samica bedzie w ciazy
9. Pamietajcie, ze to zabawa i ze robimy to dla samych siebie. Nieobecnosci prosze mi zglaszac na maila.
10. Jakieś pytania? Sugestie?
Wybaczcie, ze tak sucho, ale wlasnie przyjechalam do domu (Silver przejezdzalam pociagiem przez Twoje miasto :P ) po 10 godzinach jazdy i zwyczajnie jestem zmeczona. Także czekam na pierwsze opowiadania i narzucam Wam fabule glowna ;)
Wasza A.
Powitajmy Ashkore!
Imię | Ashkore |
| Kontakt (mail/fb) | [ukryty] |
| Pochodzenie | Tereny za Górami Weremund |
| Przydomek/Ród | Północny ród |
| Wiek | 6 lat |
| Data urodzenia* | Kwiecień 26 |
| Płeć | Basior |
| Rodzina | Niddea |
| Potomstwo* | -- |
| Partner* | -- |
| Przyjaciele | Aralia,Silver |
| Wrogowie* | Pozostawieni za sobą. |
| Hierarchia | Zwiadowca |
| Charakter | Ashkore jest tajemniczym basiorem. Z jednej strony jest przyjaźnie nastawiony do innych wilków, jest chętny do rozmów, pomocny i radosny, a z drugie strony jest często widziany samotny w głębokiej zadumie. Uczciwość, solidność i odwaga, są cechami które sobie ceni. Nie lubi zbytnio być odpowiedzialnym za innych, choć w chwilach kryzysu jest gotów na wszystko. |
| Historia | Chcąc uciec od szarej codzienności i z powodu kilku innych spraw, przeszedł przez Góry Weremund. Podczas jednej z wędrówek po opuszczeniu rodzinnych stron, spotkał Aralie, do której watahy dołączył. |
| Cechy charakterystyczne | Swym wyglądem nie różni się od większości wilków. Ma jednolitą, czarną sierść oraz niebieskie oczy. Jego spojrzenie jest tajemnicze jak on sam. |
| Kolor oczu | Niebiekie |
| Dlugosc siersci | Przeciętna, gęsta. |
| Kolor sierści | Czarny |
| Uszczerbki na zdrowiu* | -- |
| Boski patron* | Eaque |
| Usposobnienie | Przyjacielskie |
| Wyjątkowe umiejętnośći* | Wytrzymały, silny i odporny. Te cechy są sugerowane przez jego pochodzenie i wędrówkę którą przeszedł. |
środa, 18 czerwca 2014
Powitajmy Akume!
| Imię | Akuma |
| Kontakt (mail/fb) | [ukryty] |
| Pochodzenie | Północne Lasy |
| Przydomek/Ród | Błękitne Dusze |
| Wiek | 5 lat |
| Data urodzenia* | Grudzień 13 |
| Płeć | Wadera |
| Rodzina | Shiro, Lex |
| Potomstwo* | --- |
| Partner* | --- |
| Przyjaciele | Przyjaźń jest jej bardzo daleka |
| Wrogowie* | --- |
| Hierarchia | Skrytobójca |
| Charakter | Akuma ma twardy, nieustępliwy charakter. Jest raczej samotniczką. Samotne życie w dziczy sprawiło, że nie jest najlepsza w kontaktach z innymi wilkami. Jest raczej nastawiona wrogo, ale wybiera walkę tylko w ostateczności. Trudno zdobyć jej zaufanie. Jest miła... Ale tylko dla niektórych. |
| Historia | Porzucona przez rodziców, musiała sama wszystkiego się nauczyć. To ukształtowało jej charakter. Nadzieję na nowe jutro dała jej ta wataha. |
| Cechy charakterystyczne | Niebieskie jak niebo pazury, krzyżyk pod prawym okiem. |
| Kolor oczu | Niebieski. |
| Dlugosc siersci | Średnia |
wtorek, 17 czerwca 2014
Powitajmy Silver!
Imie Silver
| Kontakt (mail/fb) | [ukryty] |
| Pochodzenie | Portland |
| Przydomek/Ród | Prastary Ród Grimm'ów |
| Wiek | 4 lata |
| Data urodzenia* | Lipiec 11 |
| Płeć | Wadera |
| Rodzina | Matka zginęła przy porodzie, ojciec porzucił ją w lesie |
| Potomstwo* | ----- |
| Partner* | ----- |
| Przyjaciele | Jest ich kilku, ale czy przyjaźń jest to odwzajemniona? |
| Wrogowie* | ----- |
| Hierarchia | Łowca |
| Charakter | Zamknięta w sobie i cicha. Stroni od rozmów i wspólnych polowań. Ufa nielicznym. W środku zmaga się z inną sobą, z instynktem zabójcy. |
| Historia | Osierocona za młodu, przeklęta, wygnana. Ta wataha to dla niej nowa szansa, nowa nadzieja, nowe życie. |
| Cechy charakterystyczne | Tajemnicza aura która ją otacza sprawia, że wielu chce ją lepiej poznać. Jest to jednak bardzo niebezpieczne i często źle się kończy. |
| Kolor oczu | Smolisto czarne |
| Dlugosc siersci | Średniej długości, jak u przeciętnego wilka. |
| Kolor sierści | Śnieżnobiała z domieszkami czerni i srebra |
| Uszczerbki na zdrowiu* | ------ |
| Boski patron* | Ulryk - bóg wojny, wilków i zimy |
| Usposobnienie | Chłodne, nieufne i wrogie. |
Powitajmy Aralie
| Imię | Aralia |
| Kontakt (mail/fb) | thelegendarywhitefores@gmail.com |
| Pochodzenie | północna strefa Magicznego Białego Lasu |
| Przydomek/Ród | Szafirowooka |
| Wiek | ok 5 lat |
| Data urodzenia* | 2 luty |
| Płeć | wadera |
| Rodzina | Neah, Nephillim, Sahib |
| Potomstwo* | ------ |
| Partner* | ------ |
| Przyjaciele | Silver, Ashkore... Strara sie byc blisko z wataha |
| Wrogowie* | nie pamieta |
| Hierarchia | alpha, tropiciel |
| Charakter | Skomplikowana. Aralia posiada przyjazne usposobnienie. Na ogol jest cicha, zamknieta w sobie. Cicha, konsekwentna, oddana, wierna, odważna, bywa brutalna, często smutna. Zamyślona. Chodzi wlasnymi sciezkami dlatego nie nadaje sie na alphe. Jej poswiecenie sprawie i wspolnocie jest godne podziwu. Mimo swej niepewnosci budzi szacunek innych wilkow i posiada w sobie pewna wladczosc ktorej sama w sobie nie dostrzega. |
| Historia | o tym w zadaniu I |
| Cechy charakterystyczne | jest wieksza od przecietnego wilka, ma dlugie lapy, jej czarna sierc przypowina miejscami piora. Jej oczy wydaja sie czarne, bialek prawie nie widać, ale tak naprawde mienia sie blaskiem szafiru w sloncu. Z jej na pozor martwych oczu mozna wiele wyczytac. |
| Kolor oczu | ciemno granatowe |
| Dlugosc siersci | rozna miejscami |
| Kolor sierści | bialo-czarna, z przewaga bieli |
| Uszczerbki na zdrowiu* | ----- |
| Boski patron* | Lunae |
| Usposobnienie | ma dusze samotnika, ale wydaje sie sympatyczna |
| Wyjątkowe umiejętnośći* szybko biega i jest dobra w tropieniu, na chwile obecna nic wiecej |
Nowy początek
Po upadku, który wszystkie wilki pamiętają jak przez mgłę wszystko się zmieniło. Stado się rozproszyło i obumarło. Lexi, Saccer, Tomas, Shira a nawet Jupiter znikneli i nie wiadomo co sie z nimi stalo. Po Zireal przepadl sluch. Aralia została ciężko ranna i nie pamięta wielu rzeczy. Wszyscy pamiętają, że nic się nie stało Akumie jednak ona także zniknęła na jakiś czas. Jedynie Silver wraz z Ashkorem zachowali świeży umysł i próbują naprawić to co nie zostało jeszcze utracone.
Taki ma początek nowa era z dala od magicznego lasu, z dala od magii... W niewiadomym miejscu na ziemi niczyjej.
Bo prawda jest okruchem lodu, ktory rani serce.
Taki ma początek nowa era z dala od magicznego lasu, z dala od magii... W niewiadomym miejscu na ziemi niczyjej.
Bo prawda jest okruchem lodu, ktory rani serce.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)









