Rozejrzałam się dookoła. Wokól mnie panowała śnieżnobiała pustka i ni stąd ni z owąd coś sobie uświadomilam.
- No to Aralio jesteś w ciemnej dupie. - wymamrotałam do siebie wiedząc, ze moje stopy stoją nie na byle jakiej ziemi tylko na tej z ktorej nikt nigdy nie wrocil. Z krainy skutej lodem nikt bowiem nie wrocił.
***
Błąkałam się głodna i spragniona ale ani pożywienia ani tym bardziej wody znaleść nie moglam. Srogi lod nie nadawal sie do picia a zwierzyna stulecia temu odeszla z tych ziem. Pozostało mi jedynie cierpliwie wyczekiwać śmierci.
***
Upadłam wkońcu z wycięczenia i zasnęłam. Wtem uslyszalam cichutki glos w mej glowie."Aralio, Feainnewedd, Szafirowooka, Svit-kona
Oto nadszedł czas wielkich igrzysk. Czas próby, czas mgły. Pradawny biały dąb treavam pamiętający początki stworzenia zapłonął deithwen (białym płomieniem). Nie ma odwrotu, bo nadchodzi czas końca, który bedzię początkiem nowej ery. Lunae i Sol bedą walczyć na nowo z Chaosem i Invidia a jako swoich wojowników wybrali was wilki. Skulblaka sköliro (poruszacacy łuskami chronili was i patrzyli) un sja teraz przyszedł czas się im odwdzieczyć. Swiat zaleje morze krwi. Czekajcie na ven (znak) i wybierzcie troje z Was"
- Co..? Co..? Jak!? - szamotałam się nagle dziwnie ożywiona i wcale nie taka zmęczona, ale już nikt mi nie odpowiedział. Nadal tkwiłam w tej martwej krainie jednak.. teraz wiedziałam jak sie stąd wydostać.
"Spiesz się, Feainnewedd" pobrzmiewało w mojej głowie a ja byłam jak w transie. Poł dnia zajęło mi przybiegnięcie na nasze ziemie, jednak w jaskiniach nikogo nie było. Znikneli. Lexi, Saccer, Tomas, Shira a nawet Jupiter. Akumy też nie mogłam wywęszyć. Odeszli? Jak długo mnie nie bylo?
Szybko jednak udalo mi sie odnaleźć Askore a także kogoś nowego.. Azela. Zanim jednak mialam zamiar przekazac im tą wiadomość musialam znaleźć Silver aby nie musiec sie powtarzac. Z żalem spojrzalam na swoich towarzyszy, nie wiedzialam co poszlo zle, moze jednak nie powinnam byc alpha? Zostali tylko Ci najwierniejsi i najwytrwalsi.
CD - Ashkore, Silver, Azel
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz