A.
piątek, 29 sierpnia 2014
Silver prosto z rysownika
Oto Silv prosto z mojego rysownika, czekam na Wasze prace, ewentualnie przerobie je pozniej wg siebie ale musicie nadac cechy osobowosciowe swoim wilkom ;)
czwartek, 28 sierpnia 2014
Odnaleziona
Szłam wraz z wilkami poprzez puszczę, wiedząc ze miejsce ktore kiedys nazywalismy domem przestalo istniec. Magiczny las sie nas wyparł a ja sama nie wiedzialam gdzie szukac schronienia.
Nadal nie wiedzialam co sie zmienilo, ale powietrze ktorym oddychalismy od miesiecy stalo sie napowrot ciezkie - niemal takie jak w dolinie z ktorej nikt nie powraca. Spojrzalam na Ashkore pytajaco.
- A Azel?
Wilk tylko pokrecil glowa nie spuszczajac ze mnie wzroku a ja wiedzialam już ze odszedl. Jak reszta. Teraz moim priorytetem bylo odnalezienie Silver, drogiej przyjaciólki ktora zniknela w lesie z Akuma. Czułam ja swymi wytężonymi zmyslami, ale dobrze wiedzialam rowniez ze jest sama. Kolejna wilczyca nas opuscila a mi ciezko bylo sie z tym pogodzic. Truchtałam wiec przed siebie czujac obecność Ashkore za sobą- ten wilk jeszcze nigdy mnie nie zawiodł, na dodatek wiedzialam ze jest wspanialym wojownikiem. Obrocilam leb chcac na niego spojrzec ale gdzy napotkalam dwoje zdziwionych oczy speszona potrzasnelam lbem.
"Nie jesteś sama" przemknelo mi przez glowe, ale zdawalo mi sie, że to nie byly moje mysli. Odkad stracilam przytomnosc wtedy w Ziemi Zakazanej nie czulam sie soba.
- Slyszalas? - Ashkore wyrwal mnie z zamyslenia a ja pospiesznie rozejrzalam sie. Wtedy ja zobaczyłam.
Kolejną biała wilczyce z piorami w siersci i brazowymi ślepiami.
- Tam.. - wyszeptalam i skinelam lbem w stronę obcej wilczycy. Ashkore juz chcial pobiec do niej lecz go powstrzymalam. - Poczekaj...
- Kim jesteś? - zawyłam w stronę wilczycy - Nic ci nie zrobimy, jezeli i ty nic nie zrobisz nam.
Pierzasta podeszla niepewnym krokiem i spojrzala mi w oczy. Przemowilam dostojnym glosem.
- Zwą mnie Ariana, szafirowooka wilczyco.
- Aralia a to Ashkore - basior zyczliwie skinal lbem w strone tamtej. - Co cie sprowadza w te strony? Zadko widujemy tutaj wilki.
- No tak.. To co mnie sprowadza jest nieistotne.. Wazniejsze jest to ze sie zgubilam i nie wiem gdzie jestem. Polowalam i zwierzyna zaprowadzila mnie az tutaj, moje stado tez zniknelo. Gdzie my wlasciwie jestesmy?
- W miejscu z ktorego trzeba czym predzej uciekac - usmiechnelam sie przyjaznie a wilczyca odwzajemnila usmiech.- Zabierz sie z nami.
Ariana szybko podjela, ze bez nas nie wydostanie sie ztego miejsca.
- Twoje lapy krwawia, moglabym cos z tym zrobic, jestem medykiem.
- Dziekuje, teraz wazniejsze jest odnalezienie Silv. Polubicie sie jezeli postanowisz zostac.
Ariana milczala a ja tym bardziej nie zamierzalam nic tlumaczyc, bylam bardzo zmeczona. Ashkore przygladal sie nam z boku i rowniez nie wiem co myslal.
Szlismy kilka godzin, nie bylismy na naszej ziemi i nagle ja dostrzeglam a jej wycie utwierdzilo mnie w przekonaniu, że to ona. Szla powoli w moja strone, widac bylo, ze jest zmeczona.
- Jednak to ty - usmiechnela sie wyczerpana
- A ktoz by mogl byc inny
- Juz myslalam ze w glowie mi sie pomieszalo... Witaj Ashkore.
- Dobrze cie widziec cala Silver - wyszczerzyl w promiennym usmiechu zebiska. Ariana trzymala sie z boku wiec postanowilam ja przedstawic.
- Silv to Ariana, spotkalismy ja po drodze.
- Milo Cie poznac Silver. - odparla przyjacielko nowa wilczyca.
- Z wzajemnoscia, a teraz wybacznie ale musze sie zdrzemnac... Moze od razu wrocimy do domu?
- Problem polega na tym, że naszego domu juz nie ma - westchnelam ciezko. - Znajdzmy schronienie i wszystko wam opowiem.
Wraz z Ashkorem zaczelismy kopac nore, Ariana i Silver rozmawialy ze soba i zaciesnialy wiezy. Nie wiedzialam czy wilczyca zostanie z nami, ale napewno nie powinna zostac sama. Wszystkim naszym zmaganiom przygladal sie tajemniczy szary wilk, ktory wkrotce mial opowiedziec nam nieco wiecej o turnieju.
A.
______
CD - Silver, Ashkore, Ariana?
Nadal nie wiedzialam co sie zmienilo, ale powietrze ktorym oddychalismy od miesiecy stalo sie napowrot ciezkie - niemal takie jak w dolinie z ktorej nikt nie powraca. Spojrzalam na Ashkore pytajaco.
- A Azel?
Wilk tylko pokrecil glowa nie spuszczajac ze mnie wzroku a ja wiedzialam już ze odszedl. Jak reszta. Teraz moim priorytetem bylo odnalezienie Silver, drogiej przyjaciólki ktora zniknela w lesie z Akuma. Czułam ja swymi wytężonymi zmyslami, ale dobrze wiedzialam rowniez ze jest sama. Kolejna wilczyca nas opuscila a mi ciezko bylo sie z tym pogodzic. Truchtałam wiec przed siebie czujac obecność Ashkore za sobą- ten wilk jeszcze nigdy mnie nie zawiodł, na dodatek wiedzialam ze jest wspanialym wojownikiem. Obrocilam leb chcac na niego spojrzec ale gdzy napotkalam dwoje zdziwionych oczy speszona potrzasnelam lbem.
"Nie jesteś sama" przemknelo mi przez glowe, ale zdawalo mi sie, że to nie byly moje mysli. Odkad stracilam przytomnosc wtedy w Ziemi Zakazanej nie czulam sie soba.
- Slyszalas? - Ashkore wyrwal mnie z zamyslenia a ja pospiesznie rozejrzalam sie. Wtedy ja zobaczyłam.
Kolejną biała wilczyce z piorami w siersci i brazowymi ślepiami.
- Tam.. - wyszeptalam i skinelam lbem w stronę obcej wilczycy. Ashkore juz chcial pobiec do niej lecz go powstrzymalam. - Poczekaj...
- Kim jesteś? - zawyłam w stronę wilczycy - Nic ci nie zrobimy, jezeli i ty nic nie zrobisz nam.
Pierzasta podeszla niepewnym krokiem i spojrzala mi w oczy. Przemowilam dostojnym glosem.
- Zwą mnie Ariana, szafirowooka wilczyco.
- Aralia a to Ashkore - basior zyczliwie skinal lbem w strone tamtej. - Co cie sprowadza w te strony? Zadko widujemy tutaj wilki.
- No tak.. To co mnie sprowadza jest nieistotne.. Wazniejsze jest to ze sie zgubilam i nie wiem gdzie jestem. Polowalam i zwierzyna zaprowadzila mnie az tutaj, moje stado tez zniknelo. Gdzie my wlasciwie jestesmy?
- W miejscu z ktorego trzeba czym predzej uciekac - usmiechnelam sie przyjaznie a wilczyca odwzajemnila usmiech.- Zabierz sie z nami.
Ariana szybko podjela, ze bez nas nie wydostanie sie ztego miejsca.
- Twoje lapy krwawia, moglabym cos z tym zrobic, jestem medykiem.
- Dziekuje, teraz wazniejsze jest odnalezienie Silv. Polubicie sie jezeli postanowisz zostac.
Ariana milczala a ja tym bardziej nie zamierzalam nic tlumaczyc, bylam bardzo zmeczona. Ashkore przygladal sie nam z boku i rowniez nie wiem co myslal.
Szlismy kilka godzin, nie bylismy na naszej ziemi i nagle ja dostrzeglam a jej wycie utwierdzilo mnie w przekonaniu, że to ona. Szla powoli w moja strone, widac bylo, ze jest zmeczona.
- Jednak to ty - usmiechnela sie wyczerpana
- A ktoz by mogl byc inny
- Juz myslalam ze w glowie mi sie pomieszalo... Witaj Ashkore.
- Dobrze cie widziec cala Silver - wyszczerzyl w promiennym usmiechu zebiska. Ariana trzymala sie z boku wiec postanowilam ja przedstawic.
- Silv to Ariana, spotkalismy ja po drodze.
- Milo Cie poznac Silver. - odparla przyjacielko nowa wilczyca.
- Z wzajemnoscia, a teraz wybacznie ale musze sie zdrzemnac... Moze od razu wrocimy do domu?
- Problem polega na tym, że naszego domu juz nie ma - westchnelam ciezko. - Znajdzmy schronienie i wszystko wam opowiem.
Wraz z Ashkorem zaczelismy kopac nore, Ariana i Silver rozmawialy ze soba i zaciesnialy wiezy. Nie wiedzialam czy wilczyca zostanie z nami, ale napewno nie powinna zostac sama. Wszystkim naszym zmaganiom przygladal sie tajemniczy szary wilk, ktory wkrotce mial opowiedziec nam nieco wiecej o turnieju.
A.
______
CD - Silver, Ashkore, Ariana?
wtorek, 19 sierpnia 2014
Pożegnajmy Azel'a
Jest mi niezmiernie przykro, że muszę to zrobić, ale nie wykazujesz żadnych chęci w tworzeniu watahy, nie piszesz, nie ma z Tobą kontaktu... Czekałam dodatkowe dwa dni z nadzieją, że napiszesz cokolwiek, ale przeliczyłam się... Przykro mi i życzę powodzenia na dalszej drodze.
Od Silver
Przed moimi oczyma widnieje morze krwi. Jest wszędzie, ale co dziwne nie czuję jej. Nagle zza mgły, która spowija powierzchnię wyłania się coś na wzór łodzi. Trzy wilki spoglądają dumnie do przodu, ale w ich oczach jest coś jeszcze. Smutek? Żal? Ból straty? Podchodzę bliżej brzegu i wpływam do morza. Nagły odór padliny uderza moje nozdrza. Wilki nie zwracają na mnie uwagi. Wdrapuję się na kładkę, którą płyną i dostrzegam nowe ziemie za ich plecami. Podchodzę do wilka stojącego na czele, wydaje mi się dziwnie znajomy... Otwieram usta, ale głos nie wydobywa się z nich. Chcę dotknąć jednego z nich, ale moja łapa jakby zatapia się w jego wnętrzu. Nie istnieję.
***
Zrywam się nagle z ziemi plując krwią. Moje źrenice rozszerzają się z przerażenia, a serce zaczyna szybciej bić. Aralia... Czuję jej zapach. Nerwowo rozglądam się dookoła i ze zdziwieniem stwierdzam, że znów jestem na skraju lasu, jednak coś się zmieniło... Okolica za mną jest taka jak wcześniej, ale ta przede mną jest zupełnie inna. Ruszam jednak znów w tym samym kierunku, znów do przodu. Z każdym krokiem zapach wadery wyostrza się, a moje tempo staje się szybsze. Widzę ją. Podąża jakby w moim kierunku. Nie jestem pewna czy mnie widzi, a tym bardziej rozpoznaje, ale chylę głowę ku ziemi składając jej pokłon. Przystaję chwilę w takiej pozycji i znów ruszam w jej stronę, tym razem idę bardzo powoli, nie widzę sensu biec w szaleńczym tempie jeżeli ona znów może okazać się iluzją... Patrzę ciągle prosto jakby w jej oczy. Przystaję na chwilę i wysyłam swoje wycie w niebo. Później patrzę na nią i czekam.
środa, 6 sierpnia 2014
Sprawy ogranizacyjne
Chcialabym oficjalnie przedstawić nowa Bethe watahy... Silver.
Bardzo doceniam to, ze tak mi pomagasz i angazujesz sie w sprawy stada. Przede wszystkim milo mi ze chcesz mi pomoc.
Jak tylko wroce to wezme sie za opisywanie terenow i wklejaniu zdjec, jakies propozycje? Zdjecia, linki w komentarzach ;) Bedzie fajnie jak stworzymy ta kraine RAZEM.
Ariano, bardzo milo mi Cie powitać w naszym kręgu. Azel, przykro mi ale nie wykazujesz jakichkolwiek checi a na Twoje opowiadanie czekam juz troche.. Tak wiec dostajesz jedno upomnienie. Z powodu braku zaangazowania nie widze dlaczego mialbys byc betha - czas pokaze jak to bedzie.
Ariano mam nadzieje, ze zapoznalas sie z regulaminem, w razie czego pisz do mnie albo do Sil. Ashkore raczej tez bedzie pomocny.
PAMIETAJCIE ABY PISAC MI O NIEOBECNOSCIACH!
Narazie łapcie pozdrowienia ode mnie z wakacji. Jezeli napiszecie adresy to posle Wam kartki :P
Bardzo doceniam to, ze tak mi pomagasz i angazujesz sie w sprawy stada. Przede wszystkim milo mi ze chcesz mi pomoc.
Jak tylko wroce to wezme sie za opisywanie terenow i wklejaniu zdjec, jakies propozycje? Zdjecia, linki w komentarzach ;) Bedzie fajnie jak stworzymy ta kraine RAZEM.
Ariano, bardzo milo mi Cie powitać w naszym kręgu. Azel, przykro mi ale nie wykazujesz jakichkolwiek checi a na Twoje opowiadanie czekam juz troche.. Tak wiec dostajesz jedno upomnienie. Z powodu braku zaangazowania nie widze dlaczego mialbys byc betha - czas pokaze jak to bedzie.
Ariano mam nadzieje, ze zapoznalas sie z regulaminem, w razie czego pisz do mnie albo do Sil. Ashkore raczej tez bedzie pomocny.
PAMIETAJCIE ABY PISAC MI O NIEOBECNOSCIACH!
Narazie łapcie pozdrowienia ode mnie z wakacji. Jezeli napiszecie adresy to posle Wam kartki :P
Wasza A.
Powitajmy Arianę!
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


